|
Blog > Komentarze do wpisu
Jest......kilka takich miejsc w Czarnogórze, których nie można ominąć. Oprócz przecudnej zatoki - Boki Kotorskiej, warto wybrać się w góry, aby zobaczyć dwa znajdujące się tam Parki Narodowe. Przenosząc się znad wybrzeża na górskie trakty miałam wrażenie, że nagle znalazłam się w innym świecie i... w innej porze roku. Nad Adriatykiem wciąż królowało lato z temperaturami powyżej 26 stopni, a w górach liście buków już były pomalowane jesiennymi barwami, a i ciepły sweter stał się mym stałym towarzyszem.
Podróż na północ nie jest łatwa ani krótka. Kręte drogi przemierza się powoli, mijając tunel za tunelem. Po drodze widoki zapierają dech w piersiach, gdyż trasa wiedzi wzdłuż dolin największych rzek Czarnogóry, w tym przełomu rzeki Tary. Rzeka ta słynie z objętego ochroną UNESCO kanionu, najgłębszego w Europie. Tak, w niektórych miejscach głębokość sięga 1300m. Amatorzy mocnych wrażeń wyprawiają się na rafting po rzece, ale ja do takich śmiałków nie należałam. Miejscowi mówili nam, że największe wrażenia są wiosną, kiedy prędkość nurtu wody jest znaczna. Jesienią wyprawa nie jest juz tak ekstremalna, ale doznania i tak są ogromne. Ci, którzy nie są spragnieni aż tak mocnych wrażeń, mogą wybrać się na most przewieszony nad rzeką i by podziwiać ogromne przestrzenie roztaczające się wokół nich, jak i pod nimi.
kręta Tara i...
...kilkaset metrów w dół...
...widziane z mostu. Góry Czarnogóry mnie zaskoczyły. Spodziewałam się innej roślinności niż tej oglądanej w Beskidach, a tu poczułam się całkiem domowo. Poza sosną czarną, która porasta szczyty i od której wzięła się nazwa kraju, znaczna część lasów, to lasy bukowe, w których buki, grubsze od tych rosnących w Polsce i dożywające starszego wieku, porośnięte są mszakami i porostami. Góry Czarnogóry są zbudowane z wapieni tworzących niesamowite kształty, które mimo swojej chaotyczności sprawiają wrażenie jakby były wyrzeźbione ręką zdolnego artysty.
"czarne" góry W trakcie mojej wyprawy udało mi się krótko zajrzeć do dwóch Parków Narodowych: Biogradska Gora i Durmitor. W tym pierwszym dzieje ochrony przyrody są długie, bo sięgają aż 1878 roku (!), kiedy to objęto ochroną jezioro Biogradsko. Puszcza (1600ha) przylegająca do jeziora ma charakter pierwotny, co oznacza, że nigdy nie była tu prowadzona gospodarka leśna, a struktura drzewostanów pozostała niezmienna od wieków. Niewiele jest takich zakątków w Europie, w Polsce raptem kilka - w górach przekraczają niewiele ponad 100ha. Ciekawym zjawiskiem w czarnogórskich górach jest inwersja występowania lasów iglastych i liściastych. Te ostatnie rosną tu wyżej niż iglaste, podczas gdy generalna tendencja jest odwrotna, bo to iglaste lepiej znoszą trudniejsze warunki klimatyczne. Zjawisko to wiąże się z występowaniem inwersji temperatur - zimne powietrze zalega w dolnych partiach i dolinach, podczas gdy ciepłe w wyższych partiach gór. Zjawisko to występuje też w polskich górach, ale nigdy nie spotkałam się z nim aż na taką skalę, żeby determinowało zasięgi występowania gatunków! Drugi Park Narodowy wziął swoją nazwę od nazwy pasma gór. Góry Dormitor przypominały mi polskie Tatry Zachodnie, zwłaszcza z powodu występujących tam świerków w miejsce buków. Wysokość gór również jest podobna do wysokości naszych Tatr.
Są takie miejsca, do których możemy wracać nieskończoną ilość razy i są takie, o których wiemy, że byliśmy w nich za krótko. Ja wiem, że zbyt mało czasu spędziłam w górach Czarnogóry i tęsknota za tym zakątkiem świata każe mi mówić sobie, że to nic, że zaraz tam wracam...
niedziela, 25 października 2009, ekolozkaa
Komentarze
2009/10/25 14:50:48
Obieżyświatko, dziękuję! Światło miałam takie sobie, ale starałam się jak mogłam, żeby złapać choć cząstkę tego piękna na fotografii.
Pozdrawiam! 2009/10/26 08:07:34
marzę żeby kiedyś być w takim miejscu- gdzie ten most i zrobić mu zdjęcie. Po prostu mosty uważam za wspaniałe.
2009/10/26 20:10:40
Chiaro, a żebyś wiedziała, ile razy dech mi zapierało, jak spoglądałam w dół przepaści... ;)
Spacerku, też bardzo lubię mosty! Mnie się marzy sesja fotograficzna przy moście w Iwakuni... :)) pozdrawiam!
Gość: una invitada, 92-235-212-253.cable.ubr20.sgyl.blueyonder.co.uk
2009/11/02 11:43:41
jaki piekny kraj!!! wiem, o czym piszesz, kiedy stwierdzasz ekolozko, ze spedzilas za malo czasu w tym kraju. ja po ostatnim, ubieglotygodniowym pobycie w Galicji tez mysle, ze 4 dni, to stanowczo za malo, aby zobaczyc zakatki tak pieknej krainy. i drzewa i gory , i chatki kamienne. tez tesknie. ale przeciez nikt nie powiedzial, ze nie bedzie nam dane tam wrocic, prawda? sciskam !
2009/11/06 23:10:58
Invitado, szkoda, że zarzuciłaś pisaninię bloga... :( Zdradzisz, gdzie dokładnie byłaś w tej Galicji? I gdzie to autobusy nie dojeżdżały? :)
Gość: una invitada, 82-41-232-111.cable.ubr07.sgyl.blueyonder.co.uk
2009/11/07 09:34:00
w Galicji zatrzymalam sie w wioseczce Pindo, autobusy dwa na dzien, i mimo ze tam pod wzgledem zabytkowym nie bylo nic, to polecam. morze, gory, mili ludzie i wilki. chyba bo cos wylo w nocy w oddali. buzka!
2009/11/08 13:00:31
Invitado, morze i góry jednocześnie to jest to, co uwielbiam! :)
Cieszę się, że znów piszesz. Nie umiem wyrazić jak bardzo! :)) |
|
O.